Visit Blog

Explore Tumblr blogs with no restrictions, modern design and the best experience.

Fun Fact

The majority of Tumblr users, 36%, are aged 18-34, a coveted market for most companies.

Trending Blogs
#love

if I say i love you, you won’t understand . if I say I hate you, you won’t understand it either. you won’t understand me saying I want you and I need you. Do you understand? No!


Three colours : White (1994)| Dir. Krzysztof kieslowski


Zbigniew Zamachowski & Julie Delpy



image
0 notes · See All

Sometime next week!!! 👀👀
#art #music #repost #style
#music #musician #musically #musica #musicians #musical #musicvideo #musiclife #musicislife #hiphop #love #musiclover #musiclovers #recording #rap #style #styleinspiration #instrumental #instrumentals #beats #instrumentalmusic #producer #beat #instrumentalhiphop #artist #instrumentalist
https://www.instagram.com/p/CCODpCGh0UF/?igshid=z4hfwbnqpfr9

0 notes · See All

Talking stage is messy, we all know that by now

saying over and over how broken you are

explaining your struggles and bad mental health

toxicity leaking from the side of my neck

every time you kiss it, there is regret

but my sweetness is unavoidable and it covers the tracks

that’s how I make you fall in love with trash

first its early trauma then it’s trust issues

missing an abusive ex that was a good kisser

loving a persona created in daydreams

pushing people over the edge just for fun of it

saying “I love you” will never be the same

don’t make me like you it will bite your brain

my splitting is messy I admit, I’m bad

just call me a good girl, hold my hand a bit

wait no, fuck off, I didn’t mean it like this

sorry, my fault, I am such a klutz

hold on where are you going ?

I dont care, move on

such a complicated soul for a person so empty

try and reach me, I don’t promise I’ll answer

there is always another bitch that will need your attention

0 notes · See All

Nigdy nie byłam normalna, pamiętam że jako mała dziewczynka gdy coś poszło nie tak, płakałam wręcz dusiłam się łzami, wtedy w mojej głowie krążyły myśli “no daje po co masz te ręce użyj ich i się uduś” więc to robiłam przyciskałam moją szyję jak tylko mocno mogłam, dopóki nie robiło mi się słabo. Innym razem lepsze było uderzenie z całej siły w brzuch. Połknięcie kilku tabletek, wymuszanie wymiotów, cięcie się. I płakanie, to cholerne płakanie, potrafiłam całą noc dusić się łzami a na drugi dzień się uśmiechać jakby nigdy nic. Wpadłam w atak paniki, były one różne raz siedziałam a po moich policzkach leciały łzy, innym razem dusiłam się, wyrywałam swoje włosy, nie mogłam złapać oddechu. A czasami zwyczajnie siedziałam z innymi, czując się samotnie, coś mnie ściskało w gardle i nie mogłam powiedzieć słowa. Gdy poszłam do 6 klasy wszystko niby było okej, ale na samo wspomnienie tego co przeżyłam łzy zbierały mi się w oczach. Można powiedzieć, że się zakochałam. Ale relacja była mało zdrowa, znów się zaczęło, byłam wyniszczana. Niby miałam wtedy te 13 lat i związek w takim wieku to nic poważnego, ale pierwszy raz ktoś był dla mnie tak mocno ważny. Nie chciałam go stracić, robiłam wszystko co możliwe, żeby został przy mnie. Choć był to związek na odległość, kochałam go całą sobą. Wiedziałam, że on ma swoje problemy więc starałam się być ideałem dla niego. Wiele nocy przepłakałam, te wszystkie wylane łzy. Coraz bardziej pragnęłam śmierci. Aż zakończyłam tą relację. Przyszła połowa siódmej klasy, ludzie mnie zaakceptowali. Byłam miła, dawałam się poniżać. Bo hej, chciałem żeby mnie akceptowali. Szło nawet okej, poznałem chłopaka. Znów się zakochałam, ale bałam się czułości, cholernie się bałam, po ostatnim związku byłam przerażona, ale jego uśmiech, zachowanie, oczy. Matko zakochałam się, topiłam się w uczuciach, nie chciałam tego, ale i chciałam. Poddałam się, zaczęliśmy chodzić, ale coraz bardziej się oddalałam. Znikałam w moim mroku, znów nie mogłam oddychać, płakałam. Nie wiedziałam czemu, przecież miałam wokół siebie, ważnych ludzi, wszystko szło dobrze. Poznawałam innych ludzi, lubili mnie. Chcieli mnie w swoim życiu, ale ja wszystko niszczyłam. Ciągle wchodziłam w mój mrok. Nie mogłam przestać, znów się zaczęło. Kolejne kreski, pocięte nogi. Połykane tabletki, płacz w nocy, chęć śmierci. Nie mogłam od tego uciec. Udawałam szczęście, ale jedyne o czym marzyłam to śmieć, ucieczka od ludzi. Kolejny związek się skończył, a ja spadłam na dno, nikt nie chciał mnie z niego podnieść. Nikt nie podał pomocnej dłoni, każdy chciał mnie zepchnąć jak najniżej. I znów kolejne klasa, tym razem ósma. Było okej, początki zawsze są dobre. Nadal tkwiłam w mroku. Ludzie z czasem stawali się gorsi, aż się zaczęło. Wyzywanie i wyśmiewanie. Stracg mnie wręcz paraliżował, myśl o tym, że jutro znów szkoła, sprawiała że nie mogłam złapać oddechu. Siedziałam w nocy, żeby tylko jak najdłużej być w domu. Nie chciałam tam iść, siedziałam ciągle w łazience. Robiłam wszystko, by unikać ludzi. Przyszła pandemia, poczułam ogromną ulge. Przez ten czas zaczęłam żyć, niby było okej. Wiedziałam, że ludzie z mojej szkoły i tak mnie ciągle wyśmiewają i obgadują. Ale dawałam radę, mimo mroku i tego cholernego strachu. Przyszły egzaminy, a po nich zakończenie roky szkolnego. I wiem, że nadal tkwie w mroku od tylu cholernych lat, przychodzi do mnie czasami w nocy. Sprawia, że ataki paniki wracają. Ale liczę na to, że z czasem odejdzie. Mam 15 lat, całe życie przede mną, boje się życia, boje się oddechu, nocy i dnia. A najbardziej ludzi, ale staram się jak mogę, żeby zacząć normalnie żyć.

-To krótka historia mojego życia. A jaka jest twoja?

0 notes · See All
Next Page